A F O L - z ang. Adult Fan Of Lego, określa osobę która, często po okresie tzw. Dark Age kiedy porzuca zabawki z dzieciństwa, wraca do klocków LEGO i zajmuje się nimi jako hobby.
wtorek, 05 lutego 2008
Plastikowe Celebrities - V1, część 2

 

- Czy zdarzyło Ci się porzucić jakiś projekt ponieważ dotarłeś do granicy technicznej, której nie potrafiłeś przekroczyć?

Czy tutaj takie granice w ogóle istnieją? W każdym razie nie zaczynam składać czegoś, jeżeli mam poważne wątpliwości co do pewnych rozwiązań. Szkoda czasu. Lepiej wcześniej znaleźć rozwiązania wszystkich problemów w głowie, na kartce, czy na przykładowej testowej konstrukcji, niż zaczynać coś, co nigdy nie zostanie ukończone.
Zaś jeżeli chodzi o życie, mam dokładnie odwrotnie. Zaczynam różne rzeczy, nie mając pojęcia jak się sprawy potoczą, ani też jakie trudności mogą się pojawić. Nałogowo improwizuję, bywa, że na pewien czas wszystko staje w miejscu, bo szukam sposobu jak przekroczyć właśnie jakąś 'granicę techniczną'. Lecz dzięki finezyjnej zasadzie 'Co? Ja nie dam rady???' lub pomocy przyjaciół rozwiązanie zawsze się znajduje.
- Gdybyś mógł zaprojektować dowolny zestaw czy linię LEGO to co by to było

Nie zaskoczę Cię, jeśli powiem, że coś związanego z motocyklami? Mam nadzieję że moja monotematyczność nie jest szczególnie bolesna.
Pierwsze co mi przychodzi do głowy to warsztat. Zestaw nie byłby duży, ale starałbym się go zrobić tak, aby zachwycić dorosłych świrów na punkcie Lego. W Gwiezdnych Wojnach to się chyba nazywa 'Ultimate Collector Series'?
Jeżeli seria, to kilka-kilkanaście maleńkich modeli motorków. Maszyny różnego przeznaczenia, najpopularniejsze, i historycznie lub technicznie przełomowe. W każdym zestawie motorek składający się z 20-50 elementów, ludzik w odpowiednim stroju, i malutka podstawka adekwatna do modelu, czyli fragment autostrady ze znakiem ograniczenia prędkości dla maszyny sportowej, błotniste bezdroża dla enduro, podłoga warsztatu z porozrzucanymi narzędziami dla Harleya.
- Rozumiem ze jestes pasjonatem motorow. Powiedz moze cos o tym hobby.


Tak, kocham motocykle i prawie wszystko, co się z nimi wiąże. Prawie, bo np. zlotów mam już szczerze powyżej uszu. Wiatr we włosach też jest nieco przereklamowany.
Nie sposób nie kochać samotnej jazdy długą, krętą drogą, w stronę horyzontu, słońca, i z powrotem.

 

Pęd powietrza zmywa z człowieka wszelkie problemy. Jest tylko droga, asfalt uciekający tuż pod nogami. Jedziesz i śmiejesz się w głos, śpiewasz, na zakrętach zdzierasz kanty podeszw o drogę i tulisz się do zbiornika. Co jakiś czas podjeżdżasz na stację, ocierasz szybę kasku i reflektor z owadów, chwilę wpatrujesz się w pył z drogi, który osiadł na butach... Lejesz do pełna i wsiadasz znowu. Że dzień się kończy, dostrzegasz dopiero, kiedy musisz włączyć długie. Wtedy szukasz pola namiotowego, ewentualnie zjeżdżasz na kawałek pola, i przy latarce rozstawiasz namiot. Następnego dnia pytasz kogoś, gdzie jesteś (im mniej rozumiesz jego język, tym szczęśliwszy powinieneś się czuć), i jedziesz dalej.

Byłoby obłudą twierdzić, że wymiar duchowy może istnieć niezależnie od sprzętowego.
Szczęśliwie mogę powiedzieć, że nie mam w tym względzie powodów do narzekań, ale mam też wymarzone trzy maszyny, które chciałbym pewnego dnia wprowadzić do garażu. Pierwszy to powojenna wersja Indiana Chiefa - aby sycić oczy pięknem tej dziedziny sztuki. Boss Hoss'a - jako okresowy doping dla ego, gigantomanii i remedium na wszelkie frustracje (są dwie wersje silnikowe - Chevrolet V8 Small Block i Big Block. 'Small' ma ponad 4 litry, Big Block - 5.7 litra).

Trzeci to niestety już nie produkowany BMW R1150GS Adventure - doskonały i wygodny zarówno do codziennej jazdy miejskiej, na leśne ścieżki, jak i długie wakacje tysiące kilometrów od domu.

Każdy pojazd wymaga opieki. Jednoślad wymaga, aby była ona szczególnie troskliwa, jako pojazd, w którym praktycznie każda awaria stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia lub życia. Nawet przypadkowe zatrzymanie silnika w złożeniu na zakręcie w wielu przypadkach kończy się przeszlifowanym bokiem i nowymi dziurami w skórze. Nie mówiąc już o bliskich spotkaniach z innymi pojazdami, których kierowcy często zdają się ledwo dostrzegać jednoślady. I tak czasem nadchodzą chwile, kiedy najwyraźniej można zdiagnozować w ludziach szaloną pasję - facet leży na asfalcie, patrzy w niebo i pyta klękających przy nim przechodniów, co z jego motocyklem. A pierwsze co robi po wyjściu ze szpitala, to ćwiczy prawy nadgarstek, żeby jak najszybciej móc znowu kręcić manetką.
To szaleństwo, raz zasmakowane, nie wypuści cię ze swych czułych objęć już nigdy. Czasem wyciąga drapieżną rękę po ofiarę, ale w zamian jest w stanie zaoferować nieprzebrane bogactwo najbardziej ekscytujących wrażeń.

- Czym zajmujesz sie na codzien?

Na codzień siedzę przy komputerach, głównie przy mainframe'ach - banki, ubezpieczalnie, i inne duże złodziejskie przedsiębiorstwa. Ma to dobre strony, bywa ciekawe i często potrafi mnie wciągnąć, ale to nie jest to, co bym chciał robić. W komputery wszedłem niejako przypadkiem. Żeby nie iść do wojska, zapisałem się do pierwszej lepszej budy, akurat było to studium informatyczne. Miało być tylko na rok. Ale już tak zostało.
Mam nadzieję kiedyś otworzyć warsztat motocyklowy. Będę w nim restaurował weterany i budował customy.

- Dziekujemy za wywiad!

 

Plastikowe celebrities - V1

 

W dzisiejszym odcinku ciekawy wywiad z ciekawym człowiekiem. V1 pojawił się na AFOLowej scenie niedawno, ale zdążył już na niej zająć poczesne miejsce. W krótkim czasie zbudował Najlepszą Pracę Roku według forumowiczów LugPolu, wygrał jedną z kategorii Colossal Castle Contest i zdobył Złote Study w kategoriach Technic, Miniaturka, Duży Model. Przy okazji składania gratulacji nie mogliśmy nie poprosić o wywiad.

- Jak się zaczęła Twoja przygoda z LEGO? 

W wieku pięciu lat nie miałem jeszcze pojęcia, że istnieje na świecie zabawka zwana "Lego".
Nie wiedziałem też, że to nie Święty Mikołaj zostawia prezenty pod choinką, czy w szafie.
Na Gwiazdkę roku 1978 dostałem kolorowe, grzechoczące pudełeczko, z narysowanym żółto-czarnym samolotem.

 

Że jest to Ryan NYP, na którym Charles Lindbergh po raz pierwszy jednosilnikowym, jednomiejscowym samolotem przeleciał Atlantyk bez międzylądowań, również dowiedziałem się dużo później. Samolocik był piękny - żółty kadłub z czarnymi skrzydłami, obracane śmigło i koła, przezroczysta kabina... wspaniały! Mama pomogła mi go złożyć, obleciałem nim wszystkie dostępne mi zakątki, jak też częściowo i niedostępne.
W późniejszych latach dostałem jeszcze trzy inne zestawy. Wszystkie wystane w Pewexie, zakupione za miesiącami i latami zbierane bony i dolary - w latach 80-tych nie było innej możliwości. Dzisiaj prawie wszystkie z nich to niespotykane ciekawostki z końca lat 70! Czwarty i ostatni, największy - 744 (prawie 'Technic' - miał zębatki, a nawet silnik) - dostałem w czwartej czy piątej klasie podstawówki. Dostarczył mi wielu niesamowitych wrażeń, tyle co żadna inna zabawka.

Moje dziecięce przygody z Lego zakończyły się (jak się okazuje - nie definitywnie) na przełomie siódmej i ósmej klasy. Zacząłem się interesować czymś zupełnie innym, i spakowałem większość zabawek do pudeł. Na szczęście nie przyszło mi do głowy pozbywać się ich. Wyciągnąłem je ponownie niecałe 2 lata temu, z myślą o moim pięcioletnim synku.
 

- Dlaczego wybrałeś to akurat hobby? Z Twoim wyczuciem formy, koloru, znajomością  mechaniki mógłbyś właściwie zając się każdą formą modelarstwa.

To nie my wybieramy sobie hobby, to ono wybiera nas.
Zajmuję się modelarstwem redukcyjnym, jeszcze od podstawówki. Buduję modele samolotów z II wojny. Od paru lat mam przerwę, więc może należałoby mówić w czasie przeszłym - rozgrzebane modele straszą pustymi kadłubami i dziurami na podwozie, ale warsztat mam otwarty.

Spodziewam się, że lada dzień poczuję nagły impuls, zostawię wreszcie klocki moim dzieciom, i skończę to, co zacząłem. Ostatnio rozpocząłem równoległą budowę kilku modeli szybowców transportowych - to rzadki, a bardzo ciekawy temat. Szkoda, że ich kariera była tak krótka - ograniczyła się wyłącznie do kilku lat wojny. Bardzo żałuję, że moje latanie zakończyłem na III klasie pilota szybowcowego, zdobytej w ogólniaku.

Moja znajomość mechaniki nie jest szczególnie głęboka, ale wystarczająca, aby budować maszyny w skali 1:1. Pierwsza jest już na ukończeniu - zdjęcia można obejrzeć tutaj: www.wolnywydech.riders.pl/?nr=8 . Do następnego zaczynam zbierać części, i rozrysowywać szczegóły.

Jedna moja koleżanka ładnie nazywa to, czym człowiek się zajmuje w życiu - pasje i pasyjki. Pasje stoją na pierwszym planie, im podporządkowuje się resztę rzeczy w życiu, trwają od zawsze i na zawsze, pomimo ewentualnych przerw. 'Pasyjką' nazywa chwilowe, ale bardzo intensywne zwrócenie uwagi w jakimś zupełnie innym kierunku.
Pasje mam trzy, w kolejności pojawiania się w życiu: lotnictwo, gitara (www.wolnywydech.riders.pl/szerszen), motocykle. Pasyjką było programowanie, dziennikarstwo, a teraz - Lego. W żadnym razie nie umniejszam przyjemności, jaką mi daje, ani też niezwykle relaksującej roli. Lecz myślę że rok to za mało, żeby móc powiedzieć - 'hobby'. Ucieczka - owszem. Antydepresant? Jak najbardziej. Nałóg? Miłe początki. Jak nie kieszeń, to przynajmniej wątroba cała. Pogadajmy powiedzmy za 3-4 lata, sam jestem ciekaw czy mi się utrzyma.
Modele z Lego wprawdzie nie umywają się do redukcyjnych, które pozwalają przekonać widza, że ma do czynienia z prawdziwą maszyną, nie zaś z modelem. Zalety Lego to możliwość tworzenia świata ulotnego, bajkowego, dziecięcego, umownego. Starym dziadom daje możliwość cofnięcia się w niewinne, naiwne lata, kiedy wszystko było kolorowe i miało konkretne, zdecydowane kształty. Po kilkunastu-kilkudziesięciu latach patrzenia na świat kształty te zacierają się, kolory bledną, człowiek twardnieje. Tęskni za spokojem, przejrzystym światem bez problemów, za dzieciństwem. Jeśli to zbyt wzniosła teoria, to... Lego daje możliwość relatywnie łatwego przedstawienia modelu dowolnej maszyny, istoty, czy sytuacji. I jest bardzo odprężającym zajęciem.

- Największą zagadką pozostaje Twoja wszechstonność, równie dobrze czujesz się w małych modelach, większych formach, vignette i Technicu. Skąd ta różnorodność?

Przychodzą chłopaki do knajpy i mówią, że chcą dać koncert. Właściciel pyta - 'A jaki rodzaj muzyki gracie?' - 'Nooo, gramy oba rodzaje muzyki - i Country, i Western'.
Podany przez Ciebie podział wydaje mi się naciągany. Ja dzielę na Technic i nie-Technic. Ewentualnie na fikcyjne (czyli statki kosmiczne) i całą resztę. (Choć to pewnie z kolei przesadne uproszczenie.)
Jeżeli twierdzisz, że jestem wszechstronny, to szczerze bardzo się z tego cieszę.
Ale: Nie umiem budować statków kosmicznych, cyberpunk jest dla mnie piękny, ale poza zasięgiem, zamiast postaci ludzkiej wychodzą mi koszmarki, których nie powstydziłaby się żadna japońska kreskówka, nigdy też nie udało mi się zbudować domku, który we mnie samym nie budziłby chęci powieszenia architekta (ooo, mogę zbudować makietę Warszawy!)
Chciałbym nie tylko podziwiać, ale umieć budować wielkie ciężarówki, oraz roboty, które umieją wspinać się po kominie, po szybie, albo odbić flachę i polewać. I jeszcze trochę... Ale wciąż próbuję!


- Czy masz jakąś ulubioną formę?

Tę, która pasuje do ujętej nią treści. Mogę równie długo wpatrywać się w modelik mieszczący się na dłoni, jak i w kilkumetrową rzeźbę.
Szybciej niż ulubionej formy, jestem w stanie sprecyzować, jakiej treści NIE lubię: epatowania przemocą, coraz powszechniejszego modelowania krwi, wywlekanych wnętrzności, śmierci. I szkielety - wprawdzie interesujące, lecz zdecydowanie nadużywane. Ludzie bywają przy tym na tyle obłudni, że mogą zachwycać się scenką z dziesięcioma różnymi sposobami uśmiercania, a kiedy pokażesz im panienkę z cyckami, umowność ulatuje - potrafią jechać: 'dewiacja!', 'to jest niesmaczne!', 'przesada, przecież tu są dzieci!'.

Tymczasem przesadą jest hiperrealizm w pokazywaniu przemocy. Przy użyciu zabawek jest to szczególnie szokujące. Ciekawe jaki związek mają z tym chore gówna typu "Piła" coraz częściej pojawiające się na ekranach, a kształtujące zmysł estetyczny... Chyba powinienem żyć w latach 60-tych.


- O inspiracjach, z których czerpałeś budując Wieżę Braci mówiłeś już w innych wywiadach, skąd jednak wział się dość mroczny klimat tej pracy?


Historia bratobójczej walki, jaka się z nią wiąże, nie jest wesoła. Stąd ponury i groźny wygląd samej wieży, i mroczny klimat zdjęć. Również dlatego, że średniowiecze samo w sobie kojarzy mi się z ponurym okresem w historii. Prawie tak ponurym jak wiek XX. Inkwizycja, palenie czarownic, zimne lochy...
Jeżeli zaś pytasz o środki, jakie stosowałem - są widoczne i dosyć oczywiste: ciemne tło, słabe, punktowe i mieszane oświetlenie, długi czas naświetlania, zabawa z cieniami, trochę kombinowania z parametrami aparatu, i 'żabia' perspektywa, czyli zdjęcia od dołu.
Nawet Belville da się sfotografować tak, żeby wyszło groźnie i mrocznie.


-Czy biorąc udział w konkursach budowania trzeba brać pod uwagę strategię? Budować tak żeby próbować zwiększyć swoje szanse? Czy można po prostu budować jak się lubi?


Strategia polegająca na próbie przewidzenia co się może spodobać oceniającym na pewno może pomóc zająć wyższe miejsce. Ale mam wątpliwości czy to równie wielka frajda, jak budowanie tylko dla siebie. Czy z myślą o konkursie, czy też nie - buduję tak, żeby MI się podobało. Na zawodostwo nie zamierzam w najbliższym czasie przechodzić. Zmieniam i przebudowuję tak długo, aż sam będę zadowolony i patrzenie na efekt będzie mi sprawiało czystą, niczym nie zakłócaną przyjemność. To trwa, często wymaga zaczynania od początku, ale niezależnie od czasu, nie należy pozostawić ani jednego kłującego w oko szczegółu, nawet kosztem nie zmieszczenia się w terminie potencjalnego konkursu. Np. Bohmerlanda zacząłem planować i budować, jak tylko ogłosiłeś w BTT kategorię 'pojazd min. 3-osobowy na dwóch lub mniej kołach'. Żałowałem, że termin taki krótki, ale zadowalający efekt byłem w stanie pokazać dopiero po paru miesiącach. Tak samo, jak ze wszystkim - powiedzmy że z wyjątkiem kursu do kibla - lepiej poczekać i zrobić porządnie, niż śpieszyć się i zrobić byle jak.
Oczywiście nierzadko bezcenne są uwagi innych, i warto je choćby przetestować, jako że czasem trudno jest dostrzec błędy u siebie.


- Co jeszcze chciałbyś zbudować? Jakie masz plany? Czym nas zaskoczysz?


Nie robię rozległych, dalekosiężnych planów. Myślę o maksymalnie 3-4 rzeczach jednocześnie, dzięki czemu nie robię sobie tłoku w głowie.
Teraz jestem w trakcie budowania transportera na gąsienicach.
Na pewno zbuduję coś do makiety miasteczka (mam nadzieję, że nie trzeba będzie przykrywać mojego wkładu w architekturę gazetą), która zostanie wystawiona przez LugPol w przyszłym roku w Kielcach (ależ to miasto ma piękny dworzec PKS! To dopiero wyzwanie modelarskie!)

 


Przez mgłę zaczynam widzieć swoją budowlę na ew. przyszłoroczny CCC.
Chyba najciekawszą rzeczą, jaką zamierzam zbudować, jest motocykl napędzany silniczkiem, sterowany bezprzewodowo. Oczywiście jednośladowy, na kołach z zestawu 8420, lub podobnych. Teoretycznie wszystko da się zrobić, gama klocków jest na tyle szeroka, że umożliwia odwzorowanie najważniejszego - geometrii przedniego zawieszenia motocykla. Rozpędzić go do prędkości, przy której będzie samodzielnie utrzymywał równowagę nie powinno być problemem dla silnika 'RC'. Nie mam tylko póki co zielonego pojęcia jak nim kierować. Jeśli tego nie rozwiążę, będzie to kolejny na drogach mistrz prostej.

CDN

środa, 19 grudnia 2007
Dźwigający Holender #3

Przed Wami trzecia i ostatnia część naszego wywiadu z holenderskim mistrzem dźwigów, Erikiem Leppenem

Sariel - Co sądzisz o tym jak jedni AFOLe inspirują innych? Mam namyśli, kiedy jeden pomysł n lub MOC staje się inspiracją dla kogoś innego i jest rozwijany dalej przez kogoś zupełnie nieznanego autorowi pierwowzoru? Przykład: Twoja 4-biegowa skrzynia biegów, genialna w swojej prostocie, zainspirowała mnie do pójścia z Twoim pomysłem dalej, do punktu w którym mogłem zbudować skrzynię o dowolnej liczbie biegów i na próbę zbudowałem wersję 10-biegową?

Erik Leppen - Dawanie i szukanie inspiracji, czy to nie cała idea Brickshelfa? ;) Nie sądzę żeby było coś złego w uczeniu się od innych; jak wspomniałem wcześniej odnośnie mojego albumu z nieudanymi projektami, mogą się one przydać innym do nauki. Nie przeszkadza mi kiedy ktoś inpiruje się czy poprawia coś co zbudowałem. Tak jak Twoja 10-biegowa skrzynia. Ty uczysz się ode mnie, ja uczę się od Ciebie, obaj zdobyliśmy więc nową wiedzę. Nigdy bym chyba nie wpadł na pomysł obrotnicy z okrągłych klocków 2x2 jeśli nie byłoby for i galerii zdjęć.

Liebherr LTM1400

- Jaka jest Twoja opinia o nowym systemie elektryki Lego i możliwościach jakie oferuje? A może planujesz już jakiś MOC napędzany nim?

- Uważam że Lego zrobiło krok w dobrą stronę zestawem 8275, już widzę jak pojawiają się bardziej zaawansowane zdalnie sterowane modele zbudowane bez studów. Sam raczej go nie kupię, moje pieniądze na Lego są już wydane, muszę więc poczekać, zresztą rzadko używałbym systemu zdalnego sterowania więc szkoda mi na niego pieniędzy.

- Czy próbowałeś pokazać swoje projekty firmie Lego, albo może firma kontaktowała się kiedyś z Tobą?

- Ani jedno ani drugie. Nie mam zamiaru zarabiać na budowaniu z Lego, chcę samej przyjemności. A przyjemność jest największa kiedy w grę nie wchodzą pieniądze. Raz dostałem e-mail od kogoś chcącego zapłacić mi za instrukcje do pewnego modelu, ale powiedziałem mu że nie chcę pieniędzy. Tworzę instrukcje bo tak chcę, głupio byłoby potem żądać za to zapłaty. Samo Lego jest wystarczająco kosztowne ;) dlatego świetną rzeczą jest darmowy dostęp do ogromnej "bazy wiedzy", i tak powinno zostać.
Nikt z firmy Lego nigdy się ze mną nie kontaktował. I, do pewnego stopnia, nie powinien: projektanci Lego zarabiają budowanie modeli, nie kradnięciem pomysłów swoim fanom. To tak jakby ktoś nagrał piosenkę do której napisałem tekst, i zgarnął całe pieniądze :)

- Z którego ze swoich MOCy jesteś naprawdę dumny? Możesz powiedzieć nam coś o swoich planach na przyszłość? Może kolejne dźwigi?

- Ten dźwig mobilny był pierwszym modelem do którego opublikowałem pełną instrukcję, i pojawił się wtedy na stronie głównej holenderskiej społeczności Lego. Wtedy byłem z tego dumny. Drugi model który spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem to Demag AC70 City, który wciąż bardzo lubię bo wygląda bardzo realistycznie, wciąż zachowując pełną funkcjonalność.
Moim osobistym ulubieńcem jest obecnie Liebherr LTM1030, bo to jeden z niewielu moich modeli w których również wieża jest realistyczna, i właściwie mógłby trafić do linii Model Team gdyby wymyśliło go Lego. Co więcej, wszystko działa w nim bez zarzutu. Zwróć uwagę że wolę mniejsze modele od większych ponieważ na ogół mają lepszą funkcjonalność. Mam więc nadzieję zbudować kiedyś duży model równie sprawny jak mały.
W tej chwili pracuję nad Liebherrem LG1750, który jest moim pierwszym dźwigiem kratownicowym i myślę że bardzo sprawnie działa. Wybrałem ten model głównie z uwagi na wielkie podpory i całe mnóstwo kół. Muszę przyznać że budowa podwozia to moja ulubiona część.
Jeśli chodzi o przyszłość, myślę że będę dalej budował dźwigi, małe i duże, ale przypuszczalnie w zbliżonej skali chyba że Lego wypuści większe koła do ciężarówek ;) Ludzie którzy "siedzą" w temacie dźwigów mobilnych wiedzą być może, że Demag pracuje nad nowym dziewięcioosiowcem, AC1000/9, i jak tylko zostanie on ukończony będę próbował zbudować jego model. Na mojej liście jest także trzyosiowy Grove GMK3055. Nie byłem też zadowolony z mojego MK 100, dlatego chcę zbudować mobilny dźwig samowznoszący jeszcze raz, ale to plan naprawdę "długofalowy". Chodzi mi też po głowie koncepcja dźwigu mobilnego jaki w rzeczywistości nie istnieje. Ale są to na razie plany które mogą się powieść lub nie, mogę też stracić zainteresowanie nimi. W każdym razie na pewno nie planuję przestać budować.

- Dziękuję za Twój czas, mam nadzieję zobaczyć wkrótce kolejne Twoje MOCe.

- Dziękuję Tobie (jak i Twojej społeczności) za pracę włożoną w ten wywiad, jak również czytelnikom za czas poświęcony na przeczytanie tego co miałem do powiedzenia. I pamiętajcie: z klocków Lego możecie zbudować wszystko. Bawcie się dobrze!

***

The third, final part of our interview with the Dutch crane master, Erik Leppen, is right here for you to read: 

Sariel - What's your opinion on the way one AFOLs inspire another? I mean, when one MOC or idea becomes someone else's inspiration and is developed further by a person who is stranger to the originator? For instance: your 4-speed gearbox, brilliant in its simplicity, inspired me to extend your idea to the point where I could build a gearbox with any number of speeds, and I've designed a 10-speed gearbox as an example?

Erik Leppen - Giving and getting inspiration, isn't that the whole point of Brickshelf? ;) I think it can never be wrong to learn from others; as I said before in my failed projects folder, it can be useful for others to learn from. I don't mind people getting inspiration from, or improving something I built. Like your ten-speed gear box. You learn from me, I learn from you, so we have both gained new knowledge. I think I would never had the idea to make a roller ring with 2 x 2 round bricks if there hadn't been forums and a picture sharing site.

- What do you think about the new Lego electric system and the possibilities it offers? Or perhaps you're already planning some MOC powered with it?

- I think Lego did a good step with set 8275 (motorized bulldozer), I can see more advanced remote controlled studless models appear. I don't think I will buy the set, my Lego money is already spent right now so I have to wait, and besides I think I won't use the remote control system very often anyways so I think I don't want to spend my money on buying it.

- Have you ever tried to approach the Lego Company with your designs, or perphaps they have contacted with you?

- No to both questions. I don't intend to get money from building with Lego bricks, only having fun. And the fun will be the biggest when there is no money concerned. I once got an email from someone who wanted to pay me for instructions for a certain model, but I told him I didn't want the money. I make instructions because I like it, it would be plain silly to ask money for it at a later moment. Lego in itself is expensive enough ;) and having free access to a giant "knowledge base" is just great and should stay this way.
People at the Lego company didn't contact me. And, to some extent, they shouldn't: the people at the Lego company get paid for building models, not for stealing ideas from their fans. It would be like someone recording a song I wrote the lyrics of, and then get all the money. :)

- Which one of your MOCs makes you really proud? Can you tell us something about your future plans? More mobile cranes perhaps?

- This mobile crane was the first model I published full instructions of, and it has been mentioned at the frontpage of the Dutch Lego community at the time. That made me proud at the time. The second model I got very good replies to was the Demag AC70 City, and I still like it myself a lot, because it looks like the real thing and everything works.
My personal favorite own creation at this time is my Liebherr LTM1030, because it is one of the few models where also the superstructure looks like the real thing and could be a Model Team set if the Lego company thought of it. And, also on this model, everything works as it should. Notice I like the smaller models more than the bigger ones, that is mainly because they have better functionality. So I hope I once build a big model that works just as well.
For now I am working on the Liebherr LG1750 which is my first lattice boom crane and I think it is working out pretty well. I mainly chose the model because of the giant outriggers and all the wheels. I have to admit that building the carrier is the part I like most.
About future things, I think I will continue building mobile cranes, small and big, but probably of the same scale, unless the Lego company releases bigger truck wheels. ;) People who are "into" mobile cranes, might know that Demag is working on a new nine axle crane, the AC1000\9, and as soon as it is released, I want to try to build a scale model of it. Also on my list is the Grove GMK3055 three axle crane. And I wasn't happy with the MK 100, so I want to build a mobile folding crane once, but that is really a "far away" plan. Also I thought of a mobile crane idea, that doesn't exist in real life, that I want to try to build. But all of these are just wishes, either of them might not go perfectly, or just fail terribly, or I lose interest in them. But in any case, I do not plan to stop building with LEGO bricks.

- Thank you very much for your time, I hope to see more of your wonderful MOCs soon.

- I thank you (your community and yourself) for putting this online and translating so much text and I thank the readers for taking their time to read all I had to tell. And always remember: with LEGO bricks, you can build everything. Play well!

wtorek, 18 grudnia 2007
Dźwigający Holender #2

Ciąg dalszy naszego wywiadu z Erikiem Leppenem:

Sariel - Jedną z ciekawych rzeczy w Twojej galerii jest folder "Nieudane projekty". Byłem pod wrażeniem samego pomysłu, nie każdy ma odwagę żeby pokazywać czego nie udało mu się zbudować. W folderze tym znajduje się kilka niedokończonych dźwigów które opisałeś jako "zbyt wielkie żeby mogły działać". Czy sądzisz że naprawdę istnieje jakiś limit rozmiaru względem funkcjonalności który nie pozwala nam budować coraz większych Technicowych MOCy, czy może jest to kwestia projektu i niektóre konstrukcje mogą być naprawdę wielkie jeśli zostały dobrze zaprojektowane? Czy widziałeś 5,5-metrowy dźwig Demag TC 2800 Pedra Agnelo?

Erik Leppen - Miło mi że podoba Ci się pomysł pokazywania rzeczy których nie potrafiłem zrobić. Może są w tym pomysły dla innych, może inni potrafią zbudować czego mi się nie udało, a poza tym nie lubię niczego nie pokazywać przez dłuższy czas, publikuję więc wszystko nad czym pracowałem bez wzlędu na to czy to działa czy nie. W dodatku piszę na holenderskim forum lowlug.nl o projektach nad którymi pracuję, kiedy więc oznajmiam że jakiś nie wypalił, ktoś zawsze chce wiedzieć co zrobiłem nie tak a co dobrze, publikuję więc zdjęcia z myślą o nich. Ale nie o to pytałeś.
Myślę że ludzie mogą budować w dowolnej wielkości, ale im większy rozmiar tym więcej problemów. Na przykład w małych modelach możesz po prostu używać pneumatyki Lego, zwykłej technicowej obrotnicy bez niczego wokół, zwykłych sznurków i ciężarków Lego. Gdy model staje się większy, wszystkie te cztery rzeczy trzeba zastąpić innymi rozwiązaniami. Specjalne linki, łożysko toczne zamiast obrotnicy, i tak dalej. Sam zamieniłem pneumatykę na czysto dekoracyjny cylinder z trzpieniem przesuwanym w pustej rurze. Inni używają specjalnych cylindrów hydraulicznych, i innych części nie-Lego. Osobiście jestem przeciwko stosowaniu takich części, nie licząc sznurków, i to jeden z powodów dla których dokumentuję swoje modele tak, by inni mogli je zbudować. Daje to niektórym przewagę nade mną w kwestii rozmiarów modelu. Nie sądzę żeby istniał taki limit którego nikt nigdy nie przekroczy, ale na pewno większy rozmiar to więcej części nie-Lego których musisz użyć, albo więcej funkcji których nie możesz odtworzyć realistycznie (przykładowo rzadko widuję wielkie dźwigi z podporami które naprawdę podnoszą model), większe też ryzyko połamania części i zawalenia się bomu. A ja nie lubię łamać części, nie ryzykuję tego. Zresztą większy nie zawsze znaczy lepszy, dlatego budowanie wyżej i wyżej nie jest moim celem.
Widziałem zdjęcia Demaga TC 2800 który miał około 5 metrów, zakładam więc że mówisz o tym samym modelu. To dowodzi że z klocków Lego można zbudować rzeczy naprawdę wielkie - większe niż sam potrafię - ale to kwestia tego, co postawisz sobie za cel w budowaniu. Pablo najwyraźniej skupił się na realizmie modelu pod każdym względem, a więc także i w wysokości bomu, i myślę że osiągnął swój cel we wspaniałym stylu.

- Chciałbym wiedzieć co sądzisz o poziomie złożoności Technicowych projektów. To znaczy, czy uważasz że nie można przekraczać pewnego poziomu złożoności żeby uzyskać dobrze działający model, czy preferujesz podejście "im więcej, tym lepiej"? Jestem ciekaw, bo z jednej strony mamy model Demaga AC50-1 Jennifer Clark o kosmicznych stopniu skomplikowania i wciąż wielkiej funkcjonalności, a z drugiej napotykamy na wiele problemów próbując wbudować zbyt wiele funkcji w niektóre projekty, i z niektórych funkcji trzeba rezygnować. Przykładowo, mam problem ze skręcaniem w 14-kołowym dźwigu który buduję, ponieważ połączenie sterowania na 10 kół z pełnym zawieszeniem na wszystkie koła tworzy sporo luzów w układzie skrętnym, i przypuszczam że brak zawieszenia ułatwiłby mi życie. Czy masz podobne doświadczenia?

- Uważam że budowniczy musi wyznaczyć sobie cel który z jedne strony jest wyzwaniem, ale z drugiej wciąż da się go zrealizować. Na przykład niedoświadczony budowniczy nie powinien próbować stworzyć dziewięcioosiowego dźwigu w skali 1:13 z pełnym niezależnym zawieszeniem, działającymi podporami i kompletem funkcji. Natomiast budowniczy z dużym doświadczeniem będzie w stanie to osiągnąć.
Co do problemu o którym wspominasz w swoim modelu, możesz zdecydować się na kilka rozwiązań. Albo zadowolić się systemem który zachowuje skręt i zawieszenie ale nie działa idealnie, albo też usunąć czy uprościć jedną z funkcji, przykładowo poszerzyć model żeby zyskać trochę przestrzeni, czy też zrezygnować z amortyzacji w zawieszeniu. To Twój wybór. Kiedyś próbowałem wbudować zawieszenie w dźwig, i raz nawet to działało, ale za cenę niesterowanej tylnej osi i braku atrapy silnika. Eksperymentowałem z montażem zawieszenia, ale nie udało się. Postawiłem sobie za cel stworzenie modeli o realistycznej szerokości i z większością funkcji działających jak w prawdziwym dźwigu. Zrezygnowałem więc kompletnie z zawieszenia i zbudowałem prosty układ skrętny jaki znajdziemy w większości zestawów Lego - z tyloma osiami i tak jest wystarczająco skomplikowany. Jedno z moich rozwiązań problemu tarcia to zastosowanie takich przełożeń, żeby główny wał skrętny obracał się szybko, a co za tym idzie przenosił mniejsze siły. Miałem wielki problem z tarciem tutaj, gdzie próbowałem użyć skrzyni biegów z przodu żeby rozkładać wszystkie cztery podpory jednocześnie, dwie przednie przez obrót i dwie tylne przez wysunięcie. Z przednimi się udało, ale oś która szła na tył miała tyle tarcia, że traciła prawie całą moc i nie dało się nią już nic napędzać. Porzuciłem więc ten model i zacząłem pracę nad czym innym. Przy okacji, AC400 o którym mówię to jeden z modeli które chciałbym zbudować ponownie w przyszłości.

Liebherr MK100

- Pozostawmy temat dźwigów mobilnych i skoncentrujmy się na pewnej liczbie samochodów jakie zbudowałeś. Niektóre z nich wyposażone zostały w zaawansowane zawieszenia i układy jezdne, co każe mi zapytać czy bierzesz udział w rajdach organizowanych przez AFOLi, takich jak Lego Truck Trial, i co sądzisz o takiej formie aktywności?

- Szczerze mówiąc większość "zaawansowanych zawieszeń i układów jezdnych" których używam, pochodzi z supercarów Lego 8880, 8448, 8466 albo jest ich modyfikacjami, nie są więc tak niezwykłe. Ostatnio brałem udział w holenderskim spotkaniu LowLUGu którego jestem aktywnym członkiem, i tam widziałem Truck Trial na żywo po raz pierwszy. Muszę przyznać że to naprawdę świetny pomysł. Osobiście nie wciągam się w to jednak zbytnio. Lubię patrzeć na pojazdy pokonujące trasę, ale nie mam tyle do czynienia z elektryką i zdalnym sterowaniem. Wolę zębatki i osie, dlatego większość moich modeli sterowana jest ręcznymi korbami, tak jak ma to miejsce w oficjalnych zestawach Lego. Jeśli stosuję w modelach elektrykę, to tylko po to żeby silnikiem sterować przełączaniem różnych funkcji, bo daje mi to więcej rozrywki niż ładowanie trzech silników w model. Bardzo mi się jednak podoba że wśród AFOLi są organizowane wydarzenia wymagające aktywnego uczestnictwa i konkurencji. Na spotkaniu o którym wspomniałem widziałem również "Pull Back Race" i "Wacky Race". W żadnym nie brałem udziału, ale podobały mi się pomysły, to po prostu mnóstwo dobrej zabawy i zachęcam do rozwijania takich zawodów.

CDN...

***

Second part of our interview with Erik Leppen:

Sariel - One of the interesting things about your gallery is the "Failed Project" gallery. I was impressed by the very idea, not everyone has the courage to show what he failed to build. Inside your folder, there are some unfinished mobile cranes that you described as "too big to work". Do you think that there is some real limit of size against functionality, that prevents us from building bigger and bigger Technic MOCs, or is it a matter of design, and some MOCs can be really big if designed properly? Have you seen Pedro Agnelo's 5.5m high Demag TC 2800?

Erik Leppen - I'm glad you like the idea of posting things that I couldn't get done. Maybe it contains ideas for others, maybe others can build what I can't, and besides, I don't like showing absolutely nothing for a very long time, so I just post what I have been working on, whether it worked or not. Also, I tell at the Dutch forum about projects I work on, so when I say a project failed, there are always people curious at what did go wrong and what did go right, so I post the pictures so they can look at them. However, that wasn't your question...
People can build big as they want, I think, but the bigger the size, the bigger the problems. For example, with small models you can just use Lego pneumatics, the standard Technic turntable with nothing around it, the standard Lego strings, the Lego weight bricks. As models become bigger, all four of these things need to be replaced by other solutions. Custom strings, a roller ring, and so on. I switched pneumatics for a nonfunctional cylinder made of a rod sliding in a hollow tube. Other people use custom hydraulical cylinders and other non-Lego parts. I am against using any non-Lego parts except for strings, one of the reasons is that I always want to keep my models re-buildable by others. This gives me a disadvantage to some others, model size wise. I don't think there is a real limit where no one will ever get beyond, however I think that the bigger you want to go, the more non-Lego parts you have to use, or the more functions you can't make realistic (for example, I have rarely seen a big crane with outriggers actually lifting the model) and the higher the risk of breaking parts and collapsing booms is. As I just don't want my parts to break I don't take those risks. Also, bigger is not always better, so going as high as possible is not one of my goals.
I have seen images of a Demag TC 2800 that was about 5 meters high so I assume it is the same model as the one you are referring to. It proves that really great things can be done with Lego - things much greater than I can do - but it is just which goal you set for yourself as a builder. He clearly wanted to make a model as realistic as possible, in every aspect, so also the boom height, and I think he reached his goal in a magnificent way.

- I'd like to know what do you think about the level of complexity of Technic designs. I mean, do you believe that a certain level of complexity can't be exceeded for the model to work well, or do you prefer "the more, the better" approach? I'm curious because on on hand Jennifer Clark's Demag AC50-1, with a stunning level of complexity and stil very functional; on the other hand, we experience many difficulties while trying to built too many functions into some designs, and some of them have to be given up. E.g. I have some problem with the steering of a 14-wheeler mobile crane I'm building, because mixing 10-wheel steering with a full suspension on all wheels generates a lot of backlash in the steering system, and I suppose it would be much easier without the suspension. Have you had similar experiences?

- I think a builder has to set a goal which is on one hand challenging, but on the other hand not impossible to realise. For example a non-experienced builder should not want to make a nine axle 1:13 crane featuring full independent suspension, a working outrigger system and everything on it. While an expert builder will be able to set that same goal.
About the problem you mention in your own model, you can decide a few things. Either be satisfied with a system that has both steering and suspension but does not work perfect, or remove or simplify one of the functions, for example make the model wider to make a bit more space, or make the suspension system unsprung. It's your choice. I have tried to make suspension in a crane once, and one time it even worked out, but I had to pay for this by not having the rear axle steered and not having a piston engine. I have experimented with having suspension, but it didn't work out. I set my goal to making a model of realistic width and with most functions it does have, working. So I got rid of the suspension altogether and made simple steering systems like most Lego sets have - it is complicated enough with so many axles. One of my solutions to the friction problem is to make the main steering axle turn fast so that less force is applied to it. I have had one very big friction problem where I tried to use the gearbox at the front, to extend all four outriggers at once, the front two by rotating them 45 degrees and the back two by sliding them out. The front two went well, but the axle to the back has so much friction that almost all of its power got lost and I couldn't drive anything with it anymore. So I stopped working on the model and started on something else. By the way, the AC400 I am talking about is one of those models I want to retry in the future.

- Let's leave the mobile cranes for now, and focus on the number of cars you have built. Some of them are fitted with advanced suspensions and drivetrains, which makes me want to ask you if you attend some AFOLs' racing events, such as Lego Truck Trial, and what do you think about this form of activity?

- To be honest, most of the "advanced suspensions and drivetrains" I use occur in the Lego supercars 8880 (super car), 8448 (super street sensation), 8466 (4x4 offroader) or are a modification of those, so they're actually not at all that spectacular. I have recently attended the Dutch meeting of LowLUG where I am an active member and I have there seen the Truck Trial in real life for the first time. It's really a great concept I must say. But I am not really the person for this thing. I like watching those trucks go over the track, but I do not work so much with this electric and remote control stuff. I like gears and axles much more, so most models I make are hand-driven by "hand of God" wheels, just like the Lego company does with their sets. Models I make which are electric, only use one motor driving a transmission system to choose between different functions, because I find that much more fun to design than putting three motors in a model. But I like it a lot that there are interactive events among AFOLs with a bit of a competition idea. At the meeting I was talking about, I also saw a "Pull Back Race" and a "Wacky Race". I joined neither of them, but I liked the idea a lot, it's just a lot of fun and I encourage any such competitions to continue to be held.

To be continued...

poniedziałek, 17 grudnia 2007
Dźwigający Holender #1

Jakiś czas temu zamieszczałem na naszym blogu przegląd całej plejady znakomitych dźwigów mobilnych jednego autor. Erik Leppen, bo o nim mowa, udzielił nam wywiadu, który z przyczyn objętościowych podzielimy na części - pierwsza poniżej:

Liebherr LTM1030

Sariel - Witaj Erik. Przede wszystkim pozwól naszym czytelnikom dowiedzieć się czegoś o Tobie. Czym zajmujesz się na codzień, skąd pochodzisz i jak zaczęła się Twoja przygoda z Lego? Czy przechodziłeś przez okres "Dark Age"?

Erik Leppen - Przede wszystkim to dla mnie zaszczyt że Wasz serwis - a w szczególności Ty - skontaktowaliście się ze mną żeby zadać mi parę pytań. Żeby powiedzieć conieco o sobie, pochodzę z Holandii, obecnie studiuję matematykę i w momencie kiedy to piszę mam 21 lat. Budowanie ze słynnych plastikowych klocków to nie jedyne moje hobby, czasami komponuję trochę muzyki na komputerze i regularnie tworzę proste gry komputerowe. Moja przygoda z Lego zaczęła się tak jak w przypadku wielu osób: jako dziecko dostawałem Lego od rodziców i bardzo się z tego cieszyłem, prosiłem o nie na każde urodziny i w ten sposób powiększałem swoją kolekcję. Od pewnego momentu zacząłem się interesować Lego technic i uznałem że chcę budować w tę 'stronę'. Jak dotąd nie zdarzył mi się Dark Age, choć podział mojego wolnego czasu pomiędzy moje różne zainteresowania zawsze się różnił - w jednym miesiącu sporo buduję z Lego, w kolejnym mogę być zajęty tworzeniem gier czy czymś innym. Dlatego też czas pomiędzy kolejnymi MOCami również znacznie się różni. Jedno na pewno: mam słabość do długich wypowiedzi, więc bądźcie gotowi na trochę czytania ;)

- Jaki zestaw Lego lubisz najbardziej? I co - mając na koncie tyle własnych dźwigów mobilnych - sądzisz o słynnym zestawie 8421?

- Jak wspomniałem, moja przygoda z Lego nie zaczęła się od Technica ale od Systemu. Pamiętam 8460 (inny mobilny dźwig) jako mój pierwszy duży zestaw Technic, a po nim 8422 (motocykl). Zestaw 8460 pozostawał moim ulubionym przez długi czas (conajmniej 5 lat). Zawsze podziwiałem jak udało im się zmieścić tyle funkcji w modelu w takiej skali i to ze sztywną ramą! Wciąż pamiętam jak sam próbowałem zbudować podobny typ ramy, i jak złamał się na pół kiedy jeździłem nim po pokoju kierując gałką na dachu. Tak więc mocno mnie zainspirował zestaw 8460. Były też inne które uważam za bardzo dobre, na przykład legendarny 8880 Supercar. Mam też szczególną słabość do ładowarki 8853 bo bardzo podobał mi się model alternatywny, a główny uważałem za naprawdę wybitny.
Gdy pojawiły się nowe części bez guziczków, chciałem je mieć, kiedy więc pojawił się 8421 Mobile Crane wiedziałem że muszę go mieć. Kupiłem go na swoje urodziny z 20% zniżką i spędziłem całe godziny na jego budowaniu. Oryginalny zestaw był znakomity, a to co szczególnie mi się podobało to że, w przeciwieństwie do 8460, wyraźnie nawiązywał do istniejącego modelu dźwigu: podpory, kabinę i koła umieszczono w realistycznych miejscach, a bom był naprawdę pomysłowy. Myślę że firma Lego odwaliła świetną robotę tworząc realistyczny model dźwigu, a to że wieżę obraca się w nim ręcznie ani trochę mi nie przeszkadza. Krótko mówiąc, 8421 to naprawdę zadziwiający zestaw.

- Zbudowałeś ponad 10 znakomitych, funkcjonalnych i bardzo realistycznych modeli prawdziwych dźwigów mobilnych. Ile czasu potrzeba zwykle żeby zaprojektować i zbudować taki model? Ile wysiłku wkładasz w 'dokumentację' swojej pracy, to znaczy w szukanie specyfikacji, schematów itd?

- Pierwsze co robię to biorę moją listę modeli które chcę kiedyś zbudować i wybieram jeden z nich, albo przeglądam strony ze zdjęciami dźwigów mobilnych żeby po prostu popatrzeć i wybrać model który mi się podoba. Potem odwiedzam stronę producenta i sprawdzam dokumentację. Następnie drukuję rzuty z boków, a czasem i z góry. Dokonuję również obliczeń jakich wymiarów powinien być model z Lego. Mierzę rozstaw osi i, używając prostego arkusza Excela, wyliczam optymalny kąt skrętu każdej z nich. Następnie, przy wykorzystaniu małego programu który sam napisałem (po angielsku, program darmowy) szukam takiej kombinacji zębatek która daje kąty najbliższe optymalnym, a zarazem dobrze mieści się w podwoziu. Kolejnym krokiem jest projekt jak osie będą łączyć się w podwoziu i sterować wszystkimi kołami zachowując odpowiednie kąty. Drukuję schemat tak opracowanego projektu. Wtedy biorę wreszcie do rąk klocki i testuję układ skrętny, i od tego też momentu zwykle nie dotykam programów komputerowych dopóki nie skończę podwozia dźwigu. Wieża i bom powstają zazwyczaj na podstawie zdjęć i mojej wyobraźni, wiem że niektóre z nich nie są podobne do swoich rzeczywistych odpowiedników. Czasem zasięgam pomocy ludzi na MSN którzy mają jakąś wiedzę o dźwigach mobilnych, na przykład dowiaduję się jak coś jest napędzane, którędy idą przewody albo czy mają zdjęcia z określonego kąta.
Nie lubię przebudowywać gotowego modelu. Skończone to skończone. Jeśli efekt końcowy mnie nie zadowala, mogę za jakiś czas spróbować zbudować to samo od nowa, po prostu nie lubię pracować zbyt długo nad jednym modelem. Potem natomiast zaczynam coś nowego i cały cykl się powtarza. Przy okazji, oznacza to że modele w mojej galerii na Brickshelfie z pewnością nie są idealne.

- Patrząc na niektóre Twoje naprawdę wielkie dźwigi zastanawiam się czego trzeba żeby zbudować Technicowy MOC takiej wielkości. Jak duży zestaw klocków masz do dyspozycji? Czy przygotowałeś sobie jakiś specjalny warsztat? Ile czasu spędzasz dziennie budując?

- Pudełka z klockami leżą po prostu w salonie - to jedyne możliwe miejsce - a do budowania używam stolika. Nie mam na to osobnego pokoju, ale robiłem tak przez lata, nie czuję więc potrzeby żeby to zmieniać.
Co do części, kiedy budowałem ten model kończyły mi się niebieskie, białe i czarne klocki, a mam mniej więcej tę samą ilość czarnych, niebieskich, czerwonych, szarych, żółtych i białych klocków, i bardzo niewiele części w innych kolorach. Jeśli spojrzysz na folder ze zdjęciami z budowy modelu Demaga AC650, szczególnie na to zdjęcie, zobaczysz że używałem żółtego w podwoziu, z trzech powodów. Po pierwsze, czarny jest nudny, a żółtym buduje się ciekawiej i łatwiej znaleźć części. Po drugie, mogę potrzebować czarnych części później gdzieś indziej, tak więc w miejscach które nie będą widoczne dobieram kolor którego na pewno nie będę potrzebował, a po trzecie użycie dziwnego koloru mobilizuje mnie żeby spędzić więcej czasu na budowie ładnej karoserii która całkowicie zakryje podwozie, bo nie chcę przecież żeby żółty wystawał spod spodu, podczas gdy przy czerni nie miałoby to takiego znaczenia.
Jeśli chodzi o czas przeznaczany na hobby, nie mówię naprawdę w kwestiach "godzin dziennie", raczej "dni tygodniowo", ciężko bowiem rozkładać wszystkie pudełka przed budowaniem a potem znów wszystko pakować, więc zwykle jeśli już zacznę to buduję przez resztę wieczoru, a kiedy zdecyduję się robić coś innego to również do końca dnia. Nie liczę tak naprawdę ile dni spędzam budując, zależy to od pory roku (latem buduję częściej bo w pokoju z komputerem jest wtedy zbyt gorąco, zresztą wolę budować przy naturalnym świetle), i tego ile pomysłów mam na dany model. Tak więc naprawdę nie mam dobrej odpowiedzi. Nie wiem ile czasu poświęcam na jeden model, ale zwykle kiedy budowa ciągnie się ponad dwa miesiące, zaczynam mieć go dość.

***

Erik Leppen, master of Lego cranes, has given us an interview, first part of which is right below:

Sariel - Hello Erik. First of all, let our readers know something about you. What's your everyday occupation, where are you from and how did you your adventure with Lego begin? Did you experience the "Dark Age" period?

Erik Leppen - First of all I feel very honored that your site - and you in particular - has contacted me to ask me a few questions. To tell a little bit about myself, I am from the Netherlands, I am currently a mathematics student and at the moment I am writing this I am 21 years old. Building with the famous plastic bricks is not the only hobby I have, sometimes I compose a bit of music on my computer and I regularly make simple computer games. My Lego adventure began like those of so many people have begun: as a kid I got Lego from my parents and I was very happy with it and I asked it for each birthday and this way my collection grew. From a certain moment on, I got interested in Technic and I decided I wanted to build in this theme. Until now I have not experienced a dark age, but the distribution of my spare time over the different hobbies has always been varying - the one month I do a lot of Lego building, the next month I might be busy making games or doing other stuff. So the time between different MOCs also varies greatly. One thing: I tend to give long answers, so prepare for some reading ;)

- What's your favourite Lego set of all times? And what do you - having built so many mobile cranes - think of the famous 8421 set?

- As I told above, my Lego adventure didn't start with Technic from the very beginning, but with System. I remember 8460 (the other mobile crane) as my first big Technic set, followed by the 8422 (motorbike). Set 8460 has been my favourite for a very long time (at least for five years). I have always wondered how they could get so many functions in a model of this scale and with a rigid frame also! I still remember that I tried to make a similar kind of frame by myself, and it broke in two pieces when I raced around the room with it, using a knob at the roof. So I was quite inspired by the set 8460. There have been other sets that I consider very good, for example the legendary set 8880 (super car). Also I have special feelings with set 8853 (bulldozer) because I liked the alternative model so much and I found the main model so ingenious.
When the new studless parts came, I wanted to have it, so when 8421 (mobile crane) came out I knew I just wanted to have it. I then bought it for my birthday at 20% discount and spent hours building it. The original set was very cool and what I liked a lot was that, unlike 8460, it was clearly inspired by an existing model: the outriggers, cabin and wheels were placed at realistic positions and the boom was very ingenious. I think the Lego company did an excellent job making a realistic mobile crane model, and that the turntable isn't powered doesn't really bother me all that much. So in short, I think 8421 is really an amazing set.

- You have built more than 10 excellent, functional and very realistic models of the real mobile cranes. How much time does it usually take to design and build such a model? How much effort do you put in 'documenting' your work, I mean in looking for datasheets, blueprints, etc. of the real cranes?

- The first thing I do is take my list of models I want to build some day and choose one of those, or look at sites containing photographs of mobile cranes just to look at some pictures and decide which model I like. Then I go to the site of the manufacturer and check out the PDF document on their website. I then take one of the side-view pictures and maybe a top-view picture and print those out. I also measure how long the model should be in Lego. I measure the distance between the axles, and, using a simple Excel sheet, I calculate the optimal steering angle of each axle. Then, using a little program written by myself (in English, free to use) I try to find a gear combination that approximates the optimal ratios best and fits in the chassis. I then plan how the axles in the chassis will connect and how they steer all wheels at the correct angles. I then take a top-down picture of this and print this. Then I go to the plastic bricks and test the steering system and from that moment on, I usually don't touch the CAD program until the carrier is finished. The superstructure and boom are mainly done from pictures and my imagination, I know some of the superstructures are not similar to those of their real life counterparts. Sometimes I get a little help of people on MSN who know a bit about mobile cranes, for example to know how something is driven, how the cables go or if they have a picture from another angle.
I don't like rebuilding a complete model. When it's finished, it's finished. When it's not satisfactory, I might retry the model in the future, I just don't like working on one model for too long. And then I start on something else and the whole cycle repeats. By the way this means that some of the models in my Brickshelf folder are indeed not perfect.

- Looking at some of your really big cranes I wonder what does it take to build a Technic MOC of this size. How large set of pieces do you have at your disposal? Did you prepare some special workshop for yourself? How much time do you spend daily on building?

- The boxes with bricks are just in the living room - it's the only possible place - and I use the table for building. I don't have a separate room to do it, but I have done it this way for years, so I don't really feel the need to change it.
About parts, when I had made this model, I was running out of blue parts, white parts and black parts and I have about equal amounts of black, blue, red, gray, yellow and white parts and very few parts in other colors, so that is about what I have as parts now. If you look in the Construction folder of the Demag AC650, in particular at this picture, you see that I used yellow to make the chassis, for three reasons. First, black is boring and building a yellow thing is more fun and makes finding the parts a bit easier. Second, I might need my black parts at another place so at spots that will later not be visible, I choose a color I am sure I don't need, and third, using an odd color encourages me to spend more time in making a nice outside that completely covers the chassis, because I really don't want the yellow to show from the outside, whereas with black it wouldn't matter that much.
About time used on the hobby, I don't really speak of "hours per day", rather of "days per week", as it is rather tedious to set up all boxes before building, and putting everything back again after building, so usually when I start, I spend the rest of the evening building and when I decide to do something else, that also will be for the rest of the day. I really don't keep track of how many days I spend building, that depends on the time of the year (I build more often during summers because the computer room is too hot then and I like building in daylight more than in artificial light), and how many ideas I have for the current model. So I really can't give a good answer to this question. I don't know how much time goes into one model, but most of the time when I have worked on a model for over two months, I start to dislike it.

poniedziałek, 15 października 2007
W krainie dźwigów

Wspomniałem kiedyś przy okazji wywiadu z Pedrem Agnelo że bardzo lubianym przez fanów Lego Technic tematem są dźwigi mobilne. Warto więc zacząć tydzień od wizyty w galerii prawdziwego guru w tym temacie - Holendra Erika Leppena. Erik nie tylko buduje wspaniałe, duże modele dźwigów, ale też zamieszcza dokładne schematy ich konstrukcji, a bardzo często także kompletne instrukcje. Rzućmy okiem na kilka jego dzieł.

Demag Three Axle

3 osie, z tego 2 skrętne, podpory, 3-sekcyjny bom. Nieduży ale funkcjonalny model o bardzo zadbanym wyglądzie.

Demag

lego_demag3axlecrane003.jpg lego_demag3axlecrane004.jpg lego_demag3axlecrane001.jpg

Liebherr LTM 1030

Mały model z podporami i 2-sekcyjnym bomem. To co go wyróżnia poza dopracowanym wyglądem, to sterowanie krabowe - obie osie są sterowane niezależnie, dzięki czemu dźwig może nie tylko skręcać ale też jeździć po skosie. Erik pokazał szczegółowy schemat mechanizmu, i dodał kompletną instrukcję dla calego dźwigu.

Liebherr

lego_liebherr_ltm1030_013.jpg lego_liebherr_ltm1030_017.jpg ltm1030_cad1.png

Demag AC 70 City

4 osie, z tego 3 skrętne, podpory, 3-sekcyjny bom. Praktycznie cała mechanika schowana wewnątrz dźwigu, który jest bardzo wiernym modelem prawdziwego Demaga w skali technicfigów, czyli ludzików Lego Technic. Pełna instrukcja.

Demag

demagac70city005.jpg demagac70city006.jpg demagac70city001.jpg

Liebherr MK 100

Dźwig kratownicowy, 5 osi z czego 4 sterowane, podpory, skomplikowany rozkładany bom. Instrukcja w komplecie.

Liebherr

lego_liebherr_mk100_004.jpg lego_liebherr_mk100_buildingup_001.jpg lego_liebherr_mk100_raisingboom_028.jpg

Liebherr LTM 1400

8 osi (oryginalny Liebherr ma 7, ale od przybytku głowa nie boli), w tym 6 sterowanych, podpory, 3-sekcyjny bom. Rolę instrukcji pełnią szczegółowe schematy poszczególnych części dźwigu.

Liebherr

lego_liebherr_ltm1400_003.jpg lego_liebherr_ltm1400_012.jpg lego_liebherr_ltm1400_020.jpg

Demag AC 700

9 osi, w tym 7 skrętnych, podpory gwiazdowe, 3-sekcyjny bom. Model w małej skali, ale wciąż duży. Bardzo dokładna instrukcja.

Demag

lego_ac700instructions001.jpg lego_demagac700_hook_001.jpg lego_demagac700_carrier_002.jpg

Demag AC 650

Potwór. 9 osi, w tym 7 skrętnych, podpory gwiazdowe, 3-sekcyjny bom z wysięgnikiem kratownicowym. Prawdziwe monstrum ponadmetrowej długości, z bomem sięgającym ok. 4 metrów. Bom jest tak wielki, że pneumatyka Lego nie nadaje się do podnoszenia go - mimo to model stanowi dowód że z Lego Technic można budować naprawdę duże i wciąż działające konstrukcje. I tak, gdyby ktoś miał ochotę powtórzyć wyczyn Erika to autor zamieścił instrukcję.

Demag

lego_demag_ac650_wit_002.jpg lego_demag_ac650_wit_003.jpg lego_demag_ac650_wit_009.jpg

Erika wyróżnia jeszcze jedno - poza wspaniałymi modelami nie wstydzi się pokazywać także projektów które się nie powiodły. W jego folderze "Failed Projects" obejrzeć można m.in. kilka dźwigów które uznał za zbyt duże, ale też kilka obiecujących konstrukcji porzuconych na rzecz innych projektów. Jak wielu AFOLi, Erik prowadzi także osobny folder z pomysłami konstrukcyjnymi - fani dźwigów powinni go odwiedzić żeby poznać ciekawe projekty podpór, obrotnic, czy prawdziwe wyzwanie w tej dziedzinie: 4-sekcyjny teleskopowy bom:

kraan.jpg

Można zarzucać dźwigom Erika że nie mają zawieszenia czy napędu elektrycznego, ale trudno nie pochylić czoła przed jego pomysłowością i kreatywnością. To po prostu jedna z galerii którą wypada przejrzeć zanim na serio pomyśli się o własnych projektach dźwigów.

***

Today let me present a true master of Lego Technic mobile cranes - Erik Leppen. Not only does he build amazing, big, authentic and detailed models, but he also shows exact schemes of the mechanisms he invented, along with building instructions for the most of his cranes. Above you can see some of his creations, but there is much, much more to see in his gallery. Before you start to seriously consider building your own crane, take a close look at Erik's work.

sobota, 30 czerwca 2007
Plastikowe celebrities - część czwarta

Z dużą przyjemnością prezentuję kolejny, bardzo interesujący wywiad z ciekawym AFOLem. Dziś bliżej poznacie Macieja Drwięgę, administratora LugPolu, konstruktora wyjątkowych modeli. Jedną z pasji Macieja są ciężarówki, a konkretnie ich modele w skali 1:13. W tym miejscu pozwolę sobie na prywatną refleksję: moje własne wyjście z Dark Age-u zostało gwałtownie przyspieszone gdy znalazłem tę stronę.

Maciej - pierwszy z lewej. 

- Ile masz lat i czym się zajmujesz zawodowo?

- Lat 26, zajmuję się informatyką i pracuję jako inżynier w dość dużej firmie z tej branży.

- Jak się zaczęła Twoja przygoda z LEGO i jak wygladał powrót po okresie Dark Age?


- Przygoda z Lego ? Bardzo niewinnie. To była śmieciarka 6693 którą dostałem gdzieś w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Żeby nie było niedomówień, nie pamiętałem numeru zestawu, musiałem sięgnąć do ściągawki :). Naprawdę bakcyla złapałem, kiedy w Krakowie w Pewexie zobaczyłem zestaw 5580. Podobno dostałem gorączki. Ja pamiętam tylko, że nie przespałem nocy. Chyba jednak Św. Mikołaj istnieje, bo właśnie ten zestaw znalazłem pod choinką dwa lata później...
Powrót po Dark Age wyglądał dość standardowo. Przy okazji wizyty młodszego kuzyna wyciągnąłem z piwnicy worek z klockami. Nie było ich wiele, powiedzmy połowa worka na buty, takiego szkolnego. Klocki już nigdy nie wróciły do piwnicy. To było na wakacjach 2001 roku. Rok później rozbudowa kolekcji rozpoczęła się na dobre. W tej chwili mam wygospodarowany kącik w domu tylko dla klocków.


- Skąd pomysł żeby zorganizować LugPol?

- Pomysłodawcą jest Andrzej Szlaga, bardziej znany w światku Lego jako Shaggie. Pomysł był bardzo prosty – zrzeszać dorosłych budowniczych Lego w Polsce. Póki co się udaje.


- Ile zbudowales ciężarówek w skali 1:13?


- Kilka. W tej chwili mam ich 5 stojących na półkach w tym dwie na ukończeniu. Niebawem przybędzie kolejna. Każda z nich ma swoją historię i jest ciągle modyfikowana. Ciężko mi jest określić kiedy jeden model się kończy a powstaje drugi. Zmiana koloru karoserii z białego na czarny to niemal wybudowanie czegoś od nowa, tu nie ma farbek i aerografu :)

- Czym się kierujesz wybierając ciężarówkę do odwzorowania?


- Niczym poza własnymi sympatiami do jednej czy drugiej marki. No dobrze, to nie tak do końca jest. Skłamałem. Nie chcę budować ciężarówek, które już kiedyś ktoś inny w tej skali zbudował. Nie jestem nastawiony na rywalizację a w tak egzotycznej kategorii porównania do innych są nieuniknione. To jest dla mnie przede wszystkim ucieczka od codzienności a nie kolejna dyscyplina życia. Szczególną sympatią darzę ciężarówki amerykańskie z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. To wcale nie znaczy, że najnowszy projekt nie jest z naszego rodzimego podwórka – Jelcz 315M. Jest też Star 660 przystosowany do startu w zawodach Lego Truck Trial. Najlepiej gdy ciężarówka ma swój własny charakter który można podkreślić, uwypuklić budując ją z klocków. To wyjątkowa frajda, kiedy się uda.


- Gdzie pokazywałeś swoje ciężarówki?


- Przede wszystkim w Internecie. Na początku mniejsze modele w skali około 1:17. Te w skali 1:13 można było także zobaczyć (2006 rok) podczas wystawy „Magazyn Przedmiotów” na warszawskiej Pradze, w czasie dni Dukli, wystawy 1000SteineLand w Berlinie a także na X Festiwalu Zabaw, Zabawek i Widowisk w Kielcach. Najbliższe wystawy to tegoroczny Festiwal w Kielcach oraz 1000SteineLand w Berlinie. Być może odbędzie się także wystawa w Warszawie.

- Z jakiego modelu jesteś najbardziej zadowolony?


- To się tak łatwo chyba nie da powiedzieć. Największy sentyment mam do Kenwortha K100. Zarówno do modelu jak i prawdziwej ciężarówki. Ciekawi mnie końcowy efekt Jelcza. Każdemu modelowi poświęcam bardzo dużo czasu. Nie tylko na kompletowanie części. To także zbieranie setek zdjęć, opisów, opinii, przeszukiwanie przeróżnych for w Internecie. Kiedy budowałem model silnika Detroit Diesel, spędziłem wiele godzin na czytaniu forum o silnikach diesla. Na samą konstrukcję nie miało to wpływu, ale dużo przyjemniej było budować pamiętając dyskusje na temat bardziej wydajnych wtryskiwaczy, radzeniu sobie z nadmiernym spalaniem oleju czy chłodzenia turbiny... Nie byłem jeszcze u lekarza, ale to chyba nie jest już uleczalne.


- Skoro wszyscy i tak zadaja Cie te pytania to ułatwię życie nam obu: ile cześci liczy taki model i ile to kosztuje?


- Trzeba pamiętac o jedym. Tak samo wyglądający model można zbudować na bardzo wiele sposobów i zapewne różnica w ilości elementów może wynieść nawet 50%. Więc ile elementów ? Kilka tysięcy, ale pozwolisz, że nie będę tego liczył ? :) Ściany naczepy chłodni składają się z około 1500 cegiełek o wymiarze 1x4. Cały model z naczepą 4,5 tysiąca elementów ? Pewnie coś koło tego.
Jaki jest koszt takiej zabawy ? A mogę poprosić o kolejny zestaw pytań ? :) Czas budowy jest na tyle długi, że kolejne zamówienia dość znośnie mieszczą się w granicach przyzwoitości.

- Jakie są wymiary takiego modelu?

- Ciągnik z naczepą ma około 22 cm szerokości i 150 cm długości. To nie są największe modele ciężarówek, ale wystarczająco duże, aby był kłopot z składowaniem i transportem.


- Jakie masz kolejne plany hobbystyczne?


- Odmienne ! W tej chwili kończę dwie ciężarowki. Być może powstanie jeszcze trzecia. Razem będzie to już 6 złożonych modeli. Kolejny projekt będzie duuużo mniejszy. Ale tylko skalą. Nie chcę zapeszać i proszę mnie nie naciskać. (od redakcji: coś wiemy ale nie możemy powiedzieć ..., zapowiada się bardzo ciekawie)

- Czy w Kielcach będzie można zobaczyć Twoje prace?


- Oczywiście. Ale nie tylko moje. Ja zajmę jeden stolik. Może dwa. Pamiętajmy, że na imprezę w Kielcach zapowiedziała przyjazd spora część Klubu LugPol i będzie można zobaczyć wiele innych modeli. Jeżeli ktoś chce się z nami spotkać i zobaczyć konstrukcje ludzi z LugPolu na żywo, to zdecydowanie Kielce w dniach 8-9 września są najlepszą ku temu okazją.

- Jakiego klocka (klocków) brakuje w ofercie LEGO?


- Czsami brakuje tylko wyobraźni. Wtedy trzeba się oderwać. Następnego dnia wszystkie niezbędne klocki są pod nosem :)

- Ile prywatnego czasu poświecasz na hobby, w tym administrowanie LugPolu?


- Administrowanie LugPolem – różnie, ale zbyt dużo. Ostatnio więcej niż na samo budowanie i pracuję nad zmianą tych proporcji. Od 10 grudnia 2005 jest tego prawie 1400 godzin czynnego udziału w życiu forum. Powiedzmy, że na budowanie przeznaczyłem dodatkowo połowę tego.

- Gdyby do Ciebie należała decyzja o reaktywowaniu serii Model Team to jaki zestaw byś zaproponował i dlaczego?

- Żaden z dotychczas powstałych. Wielu pewnie by chciało reaktywacji takich sław jak zestaw Black Cat 5571. Tylko po co ? Czy jeśli w supermarkecie zobaczymy cały regał „czarnych kotów”, to wtedy będą one nadal tak interesujące jak jest obecnie ? Na pewno nie. Model Team to już zamknięty rozdział i pewien styl budowania, który nie znajduje bezpośredniej kontynuacji w obecnej ofercie. Prawdę mówiąc mam pewne obawy przed reaktywacją tej serii. Teraz mamy zestawy Creator które przejęły wiele z MT. I wystarczy. Aż by się chciało zanucić „zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go”. To nie jest tak, że Model Team nie istenieje i trzeba go reaktywować. Jest nadal wiele osób które czerpią z tej serii. Niech tak zostanie.

- Jak widzisz rozwój LugPolu?


- LugPol przede wszystkim musi dojrzewać. Sam. Istnieje kilka koncepcji tego dojrzewania. W pierwotnym zamyśle LugPol miał zrzeszać dorosłych fanów, niektórzy nawet twierdzą, że „modelarzy” Lego. Z tym radzi sobie całkiem dobrze i reprezentowany tu poziom jest grubo powyżej średniej innych tego typu klubów. Pewne rozterki pojawiają się, kiedy rozważane jest działanie poza tym pierwotnym nurtem. Duże przedsięwzięcia jak współpraca z branżą zabawkarską są pokusą, jednak niosą za sobą pewną formalizację struktury, wyraźny podział ról i zadań, być może także dzielenie grantów i zarządzanie nimi. Jeżeli nie na początku, to po pewnym czasie na pewno. To musi powodować tarcia. Pytanie, czy będą mniejsze niż to co nas łączy – czyli budowanie. Tocząca się dyskusja nie pozwala wysnuć wniosku, że społeczność LugPolu chętnie przebuduje formułę Klubu. To pewnie nastąpi w przyszłości. Mam nadzieję, że proces ten będzie na tyle odpowiedzialny, że na sedno sprawy jakim jest budowanie będę mógł wtedy spokojnie przeznaczać cały czas poświęcony szeroko rozumianym klockom.

- Dziękujemy za wywiad!

***

Another intersting AFOL from Poland. Instead of me trying to explain who he is you'd be better visiting this page.

wtorek, 19 czerwca 2007
Magia Demaga

Ulubionym tematem większości fanów serii Technic są dźwigi mobilne. Dlaczego? Ponieważ oprócz jeżdżenia i skręcania mają imponującą liczbę innych funkcji, których odwzorowanie jest nie lada wyzwaniem. Dlatego zdecydowana większość 'technicznych' AFOL-i buduje w swojej karierze przynajmniej jeden nieduży dźwig - zwykle takie konstrukcje nie przekraczają wysokości metra. Nieliczni porywają się na budowę dźwigu wyższego od siebie - i stąd dwumetrowe w pełni funkcjonalne dźwigi są ozdobą bardzo wielu imprez fanowskich. Natomiast bardzo nieliczna grupka zapaleńców uznaje dwa metry jedynie za wstęp do porządnego dźwigu. Do tej grupki należy Pedro Agnelo, AFOL ze słonecznej Portugalii, który za pierwszy cel po wyjściu ze swojego Dark Age'u postawił sobie stworzenie wiernego modelu jednego z największych dźwigów mobilnych na świecie - Demaga TC 2800-1.

Demag

Żebyśmy mieli pełny obraz tego, na co porwał się Pedro, przytoczę kilka liczb. Demag TC 2800-1 to 9-cio osiowe monstrum długości 18 metrów, zdolne podnieść do 600 ton na maszcie (tzw. bomie) o maksymalnej długości 180 metrów. Wyposażono go w dwa silniki Diesla o łącznej mocy 800 koni mechanicznych, a sama przeciwwaga dla jego bomu waży 200 ton.

A to już sam Pedro (po lewej) i jego Demag, pomniejszony do wysokości skromnych 5,5 m:

Demag 

Oddajmy głos twórcy:

klocki.blox.pl - Ile zajęło Ci projektowanie i budowa Twojego dźwigu? Czy pomagałeś sobie jakimiś programami typu MLCad, czy projekt powstał całkowicie 'w rękach'?

Pedro Agnelo - Cały proces budowania trwał około 11 miesięcy, ale musisz mieć na uwadze że budowałem tylko w weekendy i dni wolne, i że przynajmniej dwa miesiące miałem zajęte egzaminami uniwersyteckimi. Projekt powstawał w przeważającej części "w locie", budować w CADzie nauczyłem się dopiero później, więc najpierw wyobrażałem sobie mechanizmy a potem starałem się złożyć je z dostępnych części.

- Ile czasu wymagało udokumentowanie Twojego projektu? Domyślam się że musiałeś zdobyć jakąś obszerną specyfikację Demaga TC 2800-1, sprawdzić wiele szczegółów technicznych prawdziwego dźwigu, nauczyć się balansować bomy, i wiele więcej. Jaka ilość pracy dokumentującej konieczna jest do budowy modelu o takiej szczegółowości i wierności wobec oryginału?

- Faza zbierania materiału trwała około 3 tygodni i obejmowała głównie zdjęcia, specyfikację ze strony Terex-Demaga, i parę książek z zakresu fizyki (nie uczyłem się jej wcześniej ;)).

Demag

- Czy możesz podać nam jakieś precyzyjne dane o tej bestii, nawet jeśli tylko szacunkowe? Zastanawiam się ile waży, ilu części użyłeś i czy były wśród nich jakieś części nie-Lego?

- Właściwie to ja też zastanawiam się nad jego wagą! Nie licząc balastu (ok. 10 kg do podnoszenia/opuszczania), podwozie musi ważyć około 4 kg, a bom, wysięgnik i rozpórki powinny dawać w granicach 10 kg. Do budowy tego modelu użyłem mniej więcej 9500 części i udało mi się użyć tylko trzech części nie-Lego: balastu, zrobionego z bloków cementu, śruby pozwalającej na obrót haka w pełnym zakresie (z ładunkiem), i liny, która jest tego samego typu co ta produkcji Lego, ale znacznie dłuższa - w sumie około 100 metrów.

- Skąd pomysł na budowę mobilnego dźwigu z Lego który będzie miał ponad 5 metrów wysokości? Wielu z nas lubi składać małe śliczne dźwigi, ale budowa czegoś TAK wielkiego i tak po mistrzowsku wymodelowanego to pomysł który nigdy nie przyszedłby do głowy większości osób. Czy budowa głównego bomu wymagała jakiegoś specjalnego miejsca? Było to wykonalne w zwykłym mieszkaniu?

- Pomysł pójścia w takie rozmiary miał właściwie sprawdzić moje umiejętności budowania, pokazać czy potrafię. Inna sprawa że chciałem możliwie jak najbardziej zbliżyć się do prawdziwego dźwigu. To szczególnie odzwierciedla się w budowie głównego bomu: jest on modularny! Każda jego sekcja ma 60 cm długości, co pozwala na różne konfiguracje i, oczywiście, zbudowanie go w mieszkaniu. Mój "warsztat" ma 2,5m wysokości jeśli zastanawiasz się patrząc na zdjęcia.

Demag 

- Jakie pytania słyszysz najczęściej od ludzi oglądających Twój dźwig? Nie licząc oczywiście klasycznego 'jaki to zestaw i gdzie go kupić'? ;)

- Właściwie to nie wiem, ludzie w większości chcą wiedzieć czy to działa (tak, działa), znać liczbę części, czas budowy, i cenę :-/

- Czy pokazałeś swojego Demaga jakimś oficjalnym projektantom Lego? Jeśli tak, co powiedzieli?

- O żadnym nie wiem, ale nie miałbym nic przeciwko...

Demag

Osobny wywiad z Pedrem  możecie przeczytać w najnowszym numerze Brick Journal - jak widać, nie jesteśmy jedynymi fanami jego Demaga :)

Nacieszmy oczy konstrukcją Pedra. Jest to z pewnością jedna z tych, które udowadniają że jedyną granicę w budowaniu z Lego wyznacza nasza własna wyobraźnia.

grua_142.jpg grua_131.jpg dtc2.jpg5.jpg

***

One of the favourite subjects of designs of most of the Technic fans are mobile cranes. Why? Because they offer plenty of various functions to be built with Lego. Therefore most of the Technic-lovers build at least one small mobile crane - usually no more than 1m high. Few decide to build a crane bigger than themselves - so 2 meters high fully functional cranes appear very often at the AFOLs' events. Yet there is a very little group of zealots who consider the height of 2 meters only a prelude to a good crane. One of these people is Pedro Agnelo, AFOL from the sunny Portugal, who, upon quitting his Dark Age, became determined to create a detailed model of one of the world's largest mobile cranes - Demag TC 2800-1.

To make you realize the sheer scale of Pedro's plan, let me give you some numbers. Demag TC 2800-1 is a monstrous 18-wheeler, 18 meters long and able to lift up 600 tons with its lattice boom, extendable up to 180m. It comes equipped with two Diesel engines, giving total power of 800 HP, and its boom counterweight is 200t heavy.

You can see Pedro with his crane scaled down to 5.5m height on the pic above.

Let's hear the maker:

klocki.blox.pl - How long did it take to design and build your crane? Have you been using some designing software like MLCad, or has it been all designed by hand?

Pedro Agnelo - The complete building process took about 11 months but you would have to bear in mind I only build on weekends and holidays and at least two months were occupied with exams (university ones). The design was pretty much "on the fly", I only learned how to build in CAD later so I pictured the mechanisms in my mind and then I'd try to make them with the parts available

 - How much time was needed to document your design? I guess you must have obtained some extensive datasheet of the Demag TC 2800-1, check many technical details of a real crane, learn how the booms are balanced, and much more. What amount of documenting work is necessary to build a model that is so detailed and so close to the original crane?

- The material gathering phase lasted about three weeks and consisted mainly of pictures, the datasheet available online at Terex-Demag and some books on Physics (I never studied it before ;) )

 - Can you give us some precise data on this beast, even if estimated? I wonder how heavy it is, what's the number of parts used, and did you use any not-Lego elements?

- Actually I wonder how much it weghts too! Excluding ballast (aprox. 10kg for erection/lowering) the carrier must be around 4kg and the boom, jib, cables and struts should be around 10kg. To build this model I used around 9500 parts and I managed to use only 3 non-LEGO parts: the ballast, which is made of cement blocks, a screw to allow 360 degrees rotation of the hook (with load) and the thread, which is the same type as LEGO's but much longer - about 100 meters total

 - How did you get the idea of building a Lego mobile crane that will be over 5 meters high? I mean, many of us enjoy building small pretty cranes, but creating something THAT big, and that masterfully modelled is an idea that would never cross the minds of most of the people. Did it need some special building space to make the main boom? Was it possible in a regular apartment?

- The idea of going this big was actually to test my building skills, I wanted to know if I could do it. Another fact is that I wanted it to look as close to the real one as possible. This in particular reflects on the building of the main boom: it's modular! Each boom section is 60cm long, allowing for different setups and of course, building indoors. My "workshop" is 2.5m tall in case you are wondering because of the pictures

 - What are the most common questions you hear from the people who see your crane? Apart, of course, from the usual 'what set is this and where do I buy it'? ;)

- Actually I don't know, mostly people want to know if it works (yes, it does), the number of parts, time spent building, and price tag :-/

- Have you shown your Demag to some official Lego designers? If yes, what did they say?

- Not that I know of, but I wouldn't mind...

 You can find another interview with Pedro in the latest Brick Journal issue - an evidence that his Demag found many fans.

Enjoy the Pedro's amazing MOC on the pics above. It's surely on of the constructions that prove us that the only real limit to what we can build with Lego is our own imagination.

sobota, 16 czerwca 2007
Plastikowe celebrities - część druga

W dzisiejszym odcinku wywiadów z ciekawymi AFOL-ami mamy przyjemność przedstawić dmac-a, jednego z administratorów LugPolu (internetowej przystani polskich fanów LEGO) i twórcę słynnego modelu, ale o tym przeczytajcie poniżej.

Ile masz lat, co robisz na codzień?

Mam 35 lat, na codzień oraz w dni wolne od pracy tłumaczę książki.

- Kiedy i jak zaczęła się twoja przygoda z LEGO?

Zaczęła się w 1982 roku, kiedy mój najlepszy przyjaciel dostał zestaw 6927 (All-terrain Vehicle). Kilka miesięcy wiercenia rodzicom dziury w brzuchu wystarczyło, bym i ja stał się szczęśliwym posiadaczem tego zestawu. W ciągu kilku kolejnych lat kolekcja rozrosła się do dwudziestu paru zestawów, wyłącznie z serii nazywanej dziś Classic Space. Pewex pewnie do dziś wspomina mnie z rozrzewnieniem. Równie mocno jak Classic Space pociągała mnie seria Technic - poznałem ją dzięki kolegom - ale na coś musiałem się zdecydować, a zestawy Technic były zdecydowanie mniej liczne i droższe.

- Co takiego jest w tym hobby?

Jest w nim absolutnie wszystko, co powinno w sobie mieć dobre hobby. Przede wszystkim to gimastyka dla wyobraźni (i trochę palców). To nieustające wyzwanie i satysfakcja z rozwiązywania problemów konstrukcyjnych. To poczucie, że wykorzystuje się do maksimum - choć ta granica przesuwa się coraz dalej z każdym dniem - najlepszą zabawkę, jaką stworzyłą ludzka cywilizacja. To czysta radość tworzenia. To cudownie niewinna zabawa. Oj, dużo by gadać.

- Z jakiego swojego modelu jesteś najbardziej dumny?

Jestem dumny tylko z jednego modelu: ST 321 Lambda-Class Imperial Shuttle. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już za kilka lat będę też dumny z otoczenia, którego dorobi się ten model: lądowiska i kawałka lasu n aco najmniej 12 płytach rozmiaru 32x32 ...

- Co byś chciał zbudować w przyszłości?

Niechcący odpowiedziałem już na to pytanie. Ale chciałbym również zbudować dobrą ciężarówkę TruckTrialową sterowaną radiem. (od redakcji: spróbujemy w najbliższym czasie opowiedzieć wam co to jest TruckTrial). Na razie nie umiem.

- Jaki, Twoim zdaniem, jest najlepszy zestaw (seria) LEGO?

Seria: Technic. Zestaw: hmmm, trudne pytanie. Ale z zestawów, które posiadam, najgenialniejszy konstrukcyjnie jest prom kosmiczny 8480.

- Czego byś sobie, w sprawach hobbistycznych, życzył?

Więcej czasu na budowanie i więcej pieniędzy na budulec. Pomysłów i zapału dzięki Bogu jeszcze mi nie brakuje.

Dziekujemy za wywiad!

Kilka słów komentarza: Imperial Shuttle jest modelem nie nadającym się do jakiegokolwiek porównania, jest klasą samą dla siebie. Ponieważ nie czuję się na siłach kompetentnie się o nim wypowiedzieć zapraszam tutaj. Z ciekawostek model wystąpił w filmie. Radzę również przeczytać (po angielsku) to.

***

Continuing our interviews with interesting AFOLs we are introducing dmac. He is, among other claims to fame, one of LugPol's admins and creator of incredible model: ST 321 - Lambda-Class Imperial Shuttle. I strongly recomend you read this and watch this film fearuring dmac's model.





 

sobota, 09 czerwca 2007
Plastikowe celebrities

W dzisiejszym odcinku proponujemy coś nowego: pierwszy z serii wywiadów z polskimi AFOL-ami. Na pierwszy ogień idzie Ciamek znany również jako Piglet, weteran forum LugPolu, zdobywca wielu nagród w konkursach Classic Castle Contest (naliczyłem dwa wyróżnienia i jedną pierwszą nagrodę).

(Ciamek na LugPolowym pokazie w Muzeum Zabawek w Kielcach)

Ile masz lat, co robisz na codzień?

Mam lat 24, a na codzień bawię się klockami. Niestety z przerwami na niedawno rozpoczętą pracę w dziale informatyki jednego z banków oraz na sen i przyjmowanie pokarmów.

Kiedy i jak zaczeła się twoja przygoda z LEGO?

Zaczęło się w roku 1986 od zestawów z serii Basic dla pięciolatków: 530, a jakiś czas później 550.
Od początku klocki LEGO były dla mnie najważniejszą zabawką.
Drugi przełom nastąpił 6.12.1989 kiedy to otrzymałem mój pierwszy zestaw z serii zamek - piękną podwójną katapultę z koniem i dwoma rycerzami: 6039. Ta seria jest moją ulubioną aż do dzisiaj.

Co takiego jest w tym hobby?

Być może to, że pozwala stworzyć coś unikalnego, własnego, zgodnie ze swoim pomysłem przy wykorzystaniu swojej wyobraźni. Ja bardzo lubię coś tworzyć, a klocki są dla mnie najlepszym materiałem, w którym mogę się wyżyć. Ich elastyczność, modułowość, standard pozwala na wykorzystywanie coraz to nowych elementów i ciągłe poszerzanie swoich możliwości. Dają niesamowite możliwości realizacji swoich pomysłów czy to w obrębie modelowania świata rzeczywistego czy w tworzeniu czegoś nowego. Przede wszystkim nie są skomplikowane w obsłudze co pozwala skupić się na procesie tworzenia a nie na jego narzędziach.

Z jakiej swojej pracy jesteś najbardziej dumny?

Dziełem mojego życia jest komiks: Kroniki Brickton.
Kiedyś byłem dumny z modelu U-boota, w którym starałem się jak najwierniej odwzorować wymiary, sylwetkę i rozkład jego pomieszczeń wewnątrz. Jednak z czasem zawsze stwierdzam, że jakiąś pracę z przeszłości mogłem zrobić lepiej. Tak samo jest z U-bootem.
Aktualnie jestem zadowolony z modelu czołgu T-34/85, który budowałem w czerwcu/lipcu 2006. Myślę, że udało mi się uwzględnić bardzo wiele detali przy zachowaniu jego sylwetki. Oprócz tego skomponowałem do niego czterech pancernych i psa ;o)

Co byś chciał zbudować w przyszłości?

Mam bardzo dużo pomysłów. Najważniejsze dla mnie są prace będące modelami jakiegoś sprzętu militarnego, np. śmigłowców. Przy ich budowie poświęcam najwięcej uwagi i czasu. Ostatnim moim zamierzeniem było zbudować model czołgu Sherman. Nie wiem jednak czy do tego dojdzie, gdyż aktualnie zajmuję się innymi projektami.
Pomysły na prace najczęściej inspirowane są książkami lub filmami ale takżę grami komputerowymi. Czasem niestety zdarza się, że zanim zacznę realizować jeden zainspirowany projekt to czytam już następną książkę i zaczynam myśleć o czymś innym. Wtedy ten pierwszy pomysł przepada na rzecz kolejnego.

Jaki, Twoim zdaniem, jest najlepszy zestaw (seria) LEGO?
Ciężko jest mi tak jednoznacznie odpowiedzieć, bo jest wiele takich zestawów. Wskazać mogę np. zamek Black Falcon's Fortress (6074/10039)

Czego bys sobie, w sprawach hobbistycznych, życzył?

Talentu do tworzenia małych konstrukcji tak aby bez trudu rozpoznać w nich można było rzeczywiste przedmioty, jak np. meble czy jakieś elementy dekoracyjne.

Dziekuję bardzo!

Oto kilka prac Ciamka:

***

Today, we ask our English language readers for forgivness, the interview with Ciamek aka Piglet is far too long to translate in full. Let's just say that he is one of the important players on Polish AFOL scene. We invite you to follow the links (also in the pictures) above and enjoy his works.

There will be more interviews with interesting Polish AFOLs in near future. Watch this space!

 
1 , 2
Kanały RSS
Szukaj

LEGO® is a trademark of the LEGO Group of companies which does not sponsor, authorize or endorse this site.